Voidhanger – “Working Class Misanthropy”

a4090608680_2Słuchając po kolei płyt Voidhanger’a dochodzę do wniosku, że stają się coraz precyzyjniejszą maszyną do zabijania. Nie ma przebacz! A na „Working Class Misanthropy” to już przesadzili hehe. Debiut wszedł mi jak dobra czysta – bez popity, EP „The Antagonist” łykałem jak młody pelikan. Podobnie ma się sprawa z drugim długograjem. Mieszanka Black/Thrash/Death w ich wykonaniu stoi na światowym poziomie (trochę słabe jest to określenie, bo co niby nasze polskie gorsze?! Nie! W takich przypadkach nawet lepsze).

Co tu dużo gadać, w 8 utworach zawarta jest czysta destrukcja. Każdy z nich jest tak samo naładowany maksymalnym poziomem agresji. Trudno mi cokolwiek napisać, bo dokonania członków kapeli darzę wielkim szacunkiem, te pod szyldem Voidhanger jak i innymi. Wszystkie stoją na najwyższym poziomie, czysty profesjonalizm. Może teraz bardziej już o albumie, bo zaczynam pierdolić nie na temat. Od samego początku, czyli od „No Ground To Hold” do końca nie ma ani chwili wytchnienia. Muzyka niczym walec kruszy stosy czaszek. Wstawki, w niektórych utworach dodają jeszcze więcej klimatu. Odnośnie tekstów, Voidhanger pełni swojego rodzaju rolę edukacyjną hehe, razem z nimi poznamy ciekawe produkcje filmowe, tak jak w „Ilsa” (Ilsa, She Wolf of the SS), ale także historie z polskiej kryminalistyki, jak ma to miejsce w utworze „Scorpion z opowieścią o Pawle Tuchlinie (albo wcześniej na „The Antagonist” utwór „Silent Night, Deadly Night 25.12.76” traktujący o zbrodni pod Połańcem).  Zapewne największym hitem staną się „Dni Szarańczy” z zabójczym tekstem (oby więcej kawałków w ojczystym języku nagrywali!), ale także „A Song For Lennon”, który jest swojego rodzaju odpowiedzią na „Imagine”. Według mnie nie da się wybrać najlepszego utworu na tym albumie, wcześniej myślałem, że są nim właśnie „Dni Szarańczy”, po kilkudziesięciu odsłuchaniach jednak nie, każdy ma w sobie to coś, co wywołuje w głębi naszego umysłu czyste szaleństwo.

U mnie ten krążek staje bardzo wysoko w rankingu najlepszych płyt z 2013. Z niecierpliwością czekam też na kolejne opowieści różnych treści i mam nadzieję, że będę miał okazję w 2014 ponapierdalać pod sceną i drzeć ryja „Kolejny wznoszę toast – cynicznie, tak jak zawsze, a gnijcie skurwysyny, w te piękne dni szarańczy!”

Ocena: Wunderbar! (9,5/10)

Wydawnictwo: Pagan Records

Tracklista:

  1. No Ground To Hold
  2. Working Class Misathropy
  3. Dni Szarańczy
  4. Scorpion
  5. A Song For Lennon
  6. Uniesienie
  7. Days Of Cathartic Solitude
  8. Ilsa
PODZIEL SIĘ