Traktor – “Fast and Loud”

traktor-fast.and.loud.cover  „Chop ze wsi wylyzie, ale wieś z chopa nigdy”. Popularność tego powiedzonka w mojej śląskiej wiosce dzielnie przetrwała próbę czasu i dalej nie schodzi ze swojskich gęb. Nazwa zespołu w mig odświeżyła wspomnienia szczeniackich czasów, kiedy to czerwony Zetor 7211 rozpalał wyobraźnię chłopców do czerwoności właśnie. W tych głowach, których pozostałe członki ciała na czele z nogami twardo stąpały po ziemi, jawił się on jako czterokołowe marzenie pierwszego wyboru. Zetor był cool, czerwone Ferrari dla pedałów.

A zatem czy mogę recenzowanego Traktora nazwać Zetorem thrash metalu? Po pierwszym odsłuchu już wiedziałem, że nie będzie to kaszlanie na miarę „Ciapka Trzydziestki”. Ładunek energetyczny tego albumu przerósł by jego poczciwy silnik o parę cylindrów. Z „Fast and Loud” po takim przyrównaniu pozostałoby jeno Loud.
Bo każda kolejna minuta kręcenia się długograjowego debiutu przybliżała Traktora do wyśnionego Zetora thrash metalu, a oddalała od pierdołowatego Ciapka.
Thrashowej jazdy na poziomie spodziewałem się już po zerknięciu na skład bandu, gdzie widniały ksywki Mekong i Tom The Srom, czyli etatowych członków Fortress i Terrordome, a więc swoistych koni pociągowych nowej fali polskiego thrash metalu, a także pomysłodawców składanek Thrashing Damnation Thru Compilation, której druga część była niedawno opisywana na naszych łamach.

Traktor nie jest wolny również od wpływów speed metalowych, bo też danie krążkowi na pierwsze imię Fast zobowiązuje. I do tego dzisiejsze Traktory mogą pełnić rolę Bulldozerów, więc tym bardziej speed metalowe galopady są na miejscu.
Z siedmiu kawałków żaden nie daje dupy, każdy orze nie jak może, ale tak, że mój sąsiedzki bauer zakrzyknąłby: „ło mój boże!”. Śmiało można by tu wypisać różne wielkie firmy thrash metalowe: od Annihilatora, poprzez jedynkową Metallicę, Anthtax, czy tam Overkill. Generalnie Traktor bardziej przystosowany do szaleństw na amerykańskich farmach niż na niemieckich Bauernhofach.
Najtrafniejszym punktem odniesienia będzie jednak kapela, którą wzięli na coverski warsztat – Razor. Brawurowo odegrany wałek Kanadyjczyków „Take This Torch” dowodzi, że Traktor obrobiłby koncertowo niejedno poletko wykraczające daleko poza Odrę i Bug.
Głowię się i głowię do czego tu się dopierdolić i zwrócić uwagę mogę na to, że okładka coś za prosta, nie plastyczna, po najmniejszej linii oporu. Nie ma też elementów zaskoczenia, tego tak inspirującego odkrywania nowych rzeczy z każdym przesłuchaniem. Ale rdzeń sztuki thrasherskiej się zgadza: wokale, solówki, riffy, perka, energia – jakby wzięte zostały najlepsze cechy wyziewów z Fortress i Terrordome i przetworzony w osobny byt muzyczny. Będą mieli panowie nie lada orzech do zgryzienia, któremu ze składów nadać rangę priorytetu. Oby Traktor nie stał na straconej pozycji.

Parafrazując szósty numer albumu do profesorów metalu im jeszcze brakuje, możliwości są. Na techniczną, odkrywczą wirtuozerkę się tutaj nie zanosi, ale nie o bycie rodzimym Coronerem tu się rozchodzi. A o zadatki na chociażby porządny, rodzimy, thrasherski support , gdy odwiedzi nas kolejny z wielko-czwórkowców. Traktor z takim graniem mógłby starym wygom tak podnieść poprzeczkę, że musieliby sięgnąć nie tylko pamięcią do jurnych lat 80, by roziskrzyć tłum bardziej niż palący gumy na scenie Traktor. Przy fantazyjnym i utopijnym założeniu , że marka gwiazdy nie grałaby roli w odbiorze kapeli przez tłum.

Tak, ten Traktor z iście zetorową mocą przeorał underground!

Ocena: 8,5/10
Wydawca:  Thrashing Madness Productions

Tracklist:
1. Night Brawl
2. Angel of Booze
3. High Five!
4. I’ll Laugh Last
5. I Am the Dead
6. Professors of Metal
7. Take This Torch (Razor cover)

avatar
Jestem Klotz i metal przedkładam nawet nad siedzenie na klopie. Jestem ze Śląska i ślinię się do death metalu jak do rolady z zołzom. Lubię gdy brzmienie jest jak wnętrze kopalni: pełne sadzy. Gitary niechaj rzężą i trą boleśnie małżowiny jak papier ścierny dupsko po sraniu po obfitym biesiadowaniu, kiedy velvet jest za krótki i za miękki jak czildren of bołdom. Wyznaję Kult Wielkiego Knura i wieprzyć to wszystko \m/
PODZIEL SIĘ