02 - Panychida 2013 - coverNiedawno dotarła do mnie przesyłka z Czech od Honzy, a w niej płyta zespołu, którego jest członkiem, czyli Panychida. Album „Grief for an idol” ukazał się w tamtym roku. Znajomość z Honzą wynikła za sprawą rozmowy o festiwalu Phantoms of Pilsen, który odbywa się w ich rodzinnym mieście. Ale o tym możecie przeczytać w innych niusach na naszych łamach.

Co do muzyki – chłopaki na swoim trzecim już pełnym albumie prezentują wypadkową black/death/heavy w połączeniu z pogańskimi klimatami. Brzmi to jak mieszanka wybuchowa, ale przyznaję nie jest tak źle jak to wygląda na piśmie. Plus również za to, że nie jest to pseudo pogańska potupaja jak np. Arkona (RU), Korpiklaani i inne podobne chuje próbujące udawać, że mają coś z pogaństwem wspólnego. Bliżej im do klimatów kapel „wajkińskich” norweskiej sceny, a czasami nawet brzmi to jak czeska wersja Nokturnal Mortum. Z resztą inspiracje północą potwierdza fakt, że autorem tekstu „Minnestund” i jego wykonaniem zajął się V’gandr (Helheim/Taake). Z tego, co mi się kojarzy to w jednym z utworów na poprzednim długograju, którego niestety nie miałem okazji jeszcze posłuchać udzielał się także Hoest z Taake. Płyta jest dosyć różna, tzn. mam na myśli to, że trzy początkowe utwory utrzymane są w surowym stylu ala właśnie Nokturnale, a późniejsze lecą w chwytliwe melodie. Nie powiem, mają rozmach i brzmi to totalnie profesjonalnie, rzec można, że jadą na pełnej północnej kurwie. Produkcji nie powstydziłby się żaden ze sławniejszych zespołów, z czołówki pagan black metal. Tu jestem pełen podziwu. Jedyne, co mnie boli w uszy to w sumie dudy z jednego wałka. Ja nie wiem, dlaczego zespoły tego pokroju mają jakąś manię używania tego wkurwiającego instrumentu, ni to słowiańskie, ni pogańskie ni fajne. Co do produkcji jak pisałem, nie mam zastrzeżeń, do wokali też nie, muzycznie/technicznie również. Jedyne zastrzeżenie, ale to ode mnie, że wolałbym styl grania zbliżony jak na początkowych wałkach, mniej melodyczny, bardziej surowy, no, ale nie można mieć wszystkiego hehe.

Co by tu można na koniec powiedzieć, że północ zawitała do Czech? Czechy zawitały na północ? Ogólnie, że w geografii grania się coś pojebało? Na pewno to, że mało znany zespół gra na światowym poziomie, a przy tym brzmi świeżo i ma pomysł na siebie. Wszystkim, którzy nie boją się melodii i czują w sobie drzemiące pogańskie korzenie – polecam.

Ocena: 8/10

Wydawca: Paragon Records

Tracklista:
1. Dance of the Fiery Stars
2. Two Untouched Moments
3. Krasatina (Grief for the Idol)
4. Wayfarer’s Awakening
5. Don’t Tell Lies to Children
6. Doomsayer
7. O veliji Vezě
8. The Great Dance of Dionysus
9. Love Bombing
10. Minnestund
11. Perchta

avatar
Autor
- łącznie 144 tekstów na EverMetalZine.com

Obadaj przy okazji:

Komentarze wylaczone

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
sprawdź tutaj co EverMetal'zine patronuje...
Chaos Strike III Psychodeath Lunatics vol. V