Non Opus Dei - Morowe - Dziwki Dwie“Chwała dziwkom”. Ten jakże ciekawy dokument Michaela Glawoggera o najstarszym zawodzie świata mógłby posłużyć za krótkie skreślenie tego co znajduje się na tym splicie. Nie mniej, “Dziwki Dwie” to nie dokumentalna podróż przez społeczno-kulturowe aspekty prostytucji, a liryczno-muzyczna forma wyrazu tego, dlaczego życie niczym kobieta jest czasami podłe (i za dużo bierze, choć za mało daje)…

Więc jak na “ulicznice” przystało oba zespoły prezentują swoje wdzięki jak najlepiej potrafią już od pierwszego zetknięcia. Wiadomo. Im lepsza prezencja, tym większa pewność że klient skorzysta z usług (i słono za nie zapłaci). Pierwsza więc “sucz” od Non Opus Dei robi wszystko na przysłowiową “setę”, bez zbędnego wyginania się i głaskania “klienta” po jajcach. I na takie właśnie granie od Non Opus Dei osobiście czekałem. O ile ostatnie dokonania grupy – choć dobre – nie miały dla mnie tego pazura czy też “dzikości” jak choćby na “The Quintessence” czy “VI – The Satanist Credo” to na “Dziwkach Dwóch” Non Opus Dei w końcu do tej estetyki powróciło. I chwała za to ! Dzięki temu zabiegowi “olsztyńska pannica” jest wulgarną, pełną lodu i bezwzględności Femme Fatale. Co w przełożeniu na muzykę odnosi zamierzony efekt surowości i black metalowego jadu, do którego nas “opusowi” zdążyli już przyzwyczaić (tytułowe “Dziwki dwie”). I o to dokładnie chodziło, bo im bardziej “wykształcona” i “bezkompromisowa” ladacznica, tym większe doznania podczas “stosunku” słuchowego mamy (“Szaleniec, Głupiec, Opętany”). Skoro już jesteśmy przy stosunkach. Warto wypróbować i druga pannę. Ta z pod znaku Morowe radzi sobie równie dobrze, co pierwsza. W przypadku “nihilistycznego” tworu jest gęsto i duszno, zarówno tekstowo (w różnych punktach odniesienia) jak i muzycznie (“Obustronne oczy patrzą”). Z lekką nutą dekadenckiego powiewu, gdzie wulgaryzm miesza się z jazzowym prądem i swoistego rodzaju rozluźnieniem (“Kat Kota”), Morowe odrywa się od korzeni black metalowego łupienia na rzecz awangardy. Nie mniej muzyka Ślązaków świetnie komponuje się z barami pełnymi dymu i panienek czekających na klientelę. Niech dowodem na to będzie zamykający ten split utwór “Czyj to głos?”, który został wykastrowany z “okrzyków uniesień” na rzecz swoistego rodzaju jam session…

Podsumowując więc. “Dziwki dwie” to dwojakie przedstawienie tematu. Z jednej strony dzika i nieokiełznana natura, z drugiej zaś dekadencka i pełna niebezpieczeństw rozwiązłość. I zarówno Non Opus Dei jak i Morowe oba te “dziwkarskie” aspekty przedstawiły należycie…

Ocena: 8 / 10 | 7.5 / 10
Wydawca: Witching Hour Productions
Tracklista:
Non Opus Dei
1. Dziwki Dwie
2. Kres Hańby
3. Szaleniec, Głupiec, Opętany
Morowe
4. Obustronne Oczy Patrzą
5. Kat Kota
6. Czyj to głos?

avatar
Autor
- łącznie 569 tekstów na EverMetalZine.com
Mistrz klawiatury i kodu Hyper Text Markup Language w wersji 5... Chleje, nie pali... Black metalu słucha od komunii a dodatkowo sądzi, że zna się na muzyce... Publikuje i tu i na chaosvault.com

Obadaj przy okazji:

Komentarze wylaczone

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
sprawdź tutaj co EverMetal'zine patronuje...
Chaos Strike III Psychodeath Lunatics vol. V