Infestum – “Renaissance”

Infestum - Renaissance

Od niedawna towarzyszy mi podczas poruszania się po mieście EP „Renaissance” chłopaków z Infestum. Ich muzyka określana jest, jako Industrial Black Metal, Black Metal/Industrial, czy jakoś tak. Jako, że jestem fanem muzyki produkowanej za wschodnią granicą podchodziłem do tego krążka z wielką nadzieją, tym bardziej, że koledzy są z Mińska, a na tamtejszej scenie przeważają raczej zespoły z Ukrainy czy Rosji. Jedynie obawiałem się tego połączenia z industrialem – nie każdemu to wychodzi.

Przechodząc już do zawartości krążka. Od samego początku, po krótkim mrocznym wstępie jesteśmy bombardowani szybkimi blastami połączonymi z ciężkimi riffami oraz upiornymi efektami z syntezatora. Jest szybko i do przodu. Czasami jednak wydaje się, że nie wszystko jest dopasowane tak jak byśmy chcieli i mamy wrażenie słuchania black metalu z dodatkowymi efektami muzycznymi tworzonymi przez naszego sąsiada, któremu zbytnio się nasza muzyka nie podoba i próbuje nas zagłuszyć jakąś techniawką. Ogólnie nie jest tak źle, choć jak dla mnie mogliby bardziej dopasować efekty elektroniczne z perkusją. Niektóre klawiszowe momenty mogą sprawiać wrażenie jakby inspirowali się twórczością Dimmu Borgir (nie jest to obelga ani komplement). Płyta praktycznie nie zwalnia z jednym wyjątkiem.

Największym zaskoczeniem dla mnie było jak jadąc rozklekotanym tramwajem w słuchawkach usłyszałem cover zespołu The Stooges „I Wanna Be Your Dog” (chłopaki tylko pozmieniali literki w ostatnim wyrazie, ale w sumie – jeden pies hehe). Powiem szczerze ten kawałek zrobił na mnie chyba największe wrażenie, przy okazji idealnie wpasował się w widok za oknem, szarej, zniszczonej i zaniedbanej Łodzi podczas deszczu. W tym kawałku czuć najwięcej tego industrialu, w pozostałych jest go trochę mniej (w sumie może to i lepiej, przynajmniej jest urozmaicenie i miła niespodzianka). Ostatni utwór na tej EP’ce również odbiega od reszty i bardziej melodycznie kojarzy mi się z muzyką produkowaną przez ludzi „z prawej strony” hehe. Aż chciałoby się przy nim na koncercie walnąć piwko i iść potupać pod sceną. Na koniec mogę powiedzieć, że nie zawiodłem się i będę go dalej katował podczas podróży post-apokaliptyczną komunikacją miejską.

Ocena: 7/10

Wydawca: Self-released/independent
Tracklista:
1. Void of Nebulae
2. The New Possession
3. Renaissance
4. I Wanna Be Your Dog (Decameron Version) (The Stooges cover)
5. Penetrate The Paradise (Bonus track)

 

PODZIEL SIĘ