Ethelyn - Traces Into EternityStało się! W końcu po 13 latach mordęgi w podziemiach polskiego katolandu i śmierci kolegów z zespołu Boys, legendarny Ethelyn wydał swój debiutancki album. Debiutancki, ale nagrany w roku nie-pańskim 2004. Można więc powiedzieć, że już z lekka przeterminowany muss death/black metalowy nie ma żadnych wartości odżywczych dla słuchacza. Jednak znając prawa biologii można przyznać, że w przyrodzie nic nie “gnije” i materiał Przyjemniaczków z Opoczna również. Nie gnije, a wręcz mocno kopie po głowie niczym wino dojrzewające w piwnicy austriackiego Tatusia hehe. “Traces Into Eternity” to 10 ścieżkowa podróż do wnętrza ziemi, do pojednania ludzkiego ścierwa z Matką Naturą poprzez ból i cierpienie jednostki. Wszystko to zostało zamknięte w muzyce, która może wydawać się na pierwszy odsłuch prosta, niezobowiązująca, ale za to wciągająca i łatwa w “odczycie”, przez co mknie ona niczym ekspres do piekła. Jest mocno, ale i melodyjnie, wokal zionie ogniem i tnie scream`em a gitary, swą ciężkością i drapieżnością, wraz z sekcją Morbida (lidera rzecz jasna) dopełniają całości kolorytu. To wszystko w połączeniu z solówkami, rytmem i rozmieszczonymi tu i ówdzie zwolnieniami sprawia, że Ethelyn wypada na tle dzisiejszych produkcji nieprzeciętnie, powiedziałbym, że wręcz idealnie. Oczywiście więcej tutaj melodyjniej śmierć materii, a niżeli czarciej polewy, ale to nie powinno stanowić problemu w “spożyciu” tego krążka. Mocna rzecz, oby to był kolejny krok do kolejnego, jeszcze lepszego materiału Ceramicznych Gości he he…

Ocena: 8 / 10
Wydawca (rok): Brewery Distro (2008)
Tracklista:
1. On The Cross Of Choices (Intro)
2. Yearnings
3. The Beast Inside
4. Traces Into Eternity
5. Platonic
6. Life Abandoned
7. Wingless
8. Beauty Must Die
9. Bitter Song For The Dead

avatar
Autor
- łącznie 569 tekstów na EverMetalZine.com
Mistrz klawiatury i kodu Hyper Text Markup Language w wersji 5... Chleje, nie pali... Black metalu słucha od komunii a dodatkowo sądzi, że zna się na muzyce... Publikuje i tu i na chaosvault.com

Obadaj przy okazji:

Jedna opinia

  1. avatar Navia pisze:

    Szybko się biorę za komentarz, nie ma co ;) byłam na tym koncercie :D osobiście do dziś rzewnie go wspominam :)
    więc tak: zaczął Genom. Chłopaki zagrali szybko i brutalnie. (nie chwaląc się za bardzo wokalista-Leon- to mój osobisty mężczyzna;P) publika bawiła się świetnie, zostali gorąco i dobrze przyjęci:)
    Kill zabiło, zgodnie z nazwą :) Scram już dla mnie był lekko zamglony jako, że gorąco było i chłodziłam się desperadosem :P ale zagrali dobrze…aczkolwiek nie w moim guście kapela.
    Ethelyn… spoko. Jeszcze żyłam :)
    za to Vader.ZAJEBIŚCIE NA MAKSA!! co tu dużo mówić…panów przedstawiać nie trzeba :) szał na Wings i można żyć dalej…aczkolwiek w moim przypadku to “życie” na afterparty już nie za bardzo wyglądało :) ale zdjęcia pamiątkowe z Peterem mam :D

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
sprawdź tutaj co EverMetal'zine patronuje...
Chaos Strike III Psychodeath Lunatics vol. V