BlackSnake – “Lucifer’s Bride”

c-600-600-42283-82cbBlackSnake to świeżo-nieświeża kapelka, na scenie istnieje już 8 lat, lecz za dużo jeszcze nie spłodzili. Na ich koncie są (oprócz recenzowanego przeze mnie „Lucifer’s Bride”) dwa krążki „The First Bite” i „Horns Up”. Muzyka utrzymana jest w rock’n’rollowo metalowej stylistyce z dodatkiem klawiszy stylizowanych na coś w rodzaju organów (jak żona lucyfera to i ślub, więc i organy hehe).

Ogólnie rzecz biorąc chłopaki grają skocznie, można nawet powiedzieć, że porywająco. Tytułowy utwór trochę przypomina mi Corruption, takie wpadające w ucho stonerowe granie. Jedynym minusem tego kawałka jest dziecięcy chórek. Chyba za mało cukierków dali czy coś, bo tak jakoś nieprzekonująco śpiewają hehe. Zawiodłem się też przy utworze „Legacy of Rock”, nie wiem, co to miało być. Wokal jakby miał się zaraz popłakać… Ehh… Niestety album ma swoje słabsze momenty, takim też jest „Blackrider”, niestety tutaj też wokal trochę niedomaga, jest taki zmęczony, brakuje tego pazura, muzycznie jest ok. Na szczęście więcej jest tych lepszych momentów. Do nich można zaliczyć „panDEMONium”, trochę mocniejsze od pozostałych kawałków, zajebiście skomponowane, i te „organy” w tle; na koncertach musi miażdżyć. Kolejnym dobrym jest „Red Death”, trochę spokojniejsze, wolniejsze, z chwytliwym refrenem. W tym kawałku wokalista pokazuje, że jednak jak chce, to daje radę hehe. Z ciekawszych wałków można jeszcze przytoczyć „Broken Heart Blues”, już sam tytuł wskazuje, w jakim klimacie będzie utrzymany, od siebie mogę powiedzieć, jest zajebiście, znów wiele robią klawisze, utwór na naprawdę dobrym poziomie. Jeszcze na wyróżnienie zasługują „Iron Ground” też za swoją chwytliwość i kończący „Say Goodbye To Heaven” za mocnego kopa na koniec (i utwierdzający mnie, że wokalista jednak jak chce to potrafi i nie można go spisywać na straty za tamte kawałki hehe).

Krążek „Lucifer’s Bride” ma swoje lepsze jak i gorsze strony, na szczęście więcej jest tych lepszych. Dużo dają wstawki klawiszowe, eksperymenty też im wychodzą. Jak będę miał ochotę na coś skocznego i lekkiego na pewno sięgnę po ten krążek. Jak będą grać gdzieś w okolicy, też chętnie wpadnę.

Ocena: 6,5/10

Wydawca: Diabolizer Records / Defense Records
Tracklista:
1. Lucifer’s Bride
2. Pan Demon ium
3. Legacy of Rock
4. Black Rider
5. Red Death
6. Warning
7. Broken Heart Blues
8. Holy Deceiver
9. Iron Ground
10. Say Goodbye to Heaven

PODZIEL SIĘ