Non Opus Dei w Witching Hour! Nowa płyta już we wrześniu!

EXtreme

Nowym zespołem w Witching Hour Productions został pochodzący z Olsztyna Non Opus Dei, jeden z najciekawszych zespołów na scenie awangardowego black metalu. Kilka tygodni temu zakończono prace nad pierwszym od trzech lat materiałem. Sesja nagraniowa rozpoczęła się w lutym 2010 roku w studio „Bat” w Olsztynie, gdzie pod okiem Szymona Czecha (producenta całości materiału), nagrano ślady perkusji. Następnie w jego prywatnym studio zarejestrowane zostały ścieżki gitar. Kolejnym krokiem był reamping gitar oraz nagranie wokalu i basu w Studio X w Olsztynie. Miks i mastering materiału znów miały miejsce w prywatnym studio Szymona. Owocem prac jest album „Eternal Circle”, który trafi do sprzedaży we wrześniu 2010.

Na krążku znajdzie się 30 minut szybkiego i unikalnego black metalu. Na stronie Myspace zespołu można już posłuchać premierowej kompozycji z „Eternal Circle” zatytułowanej „The Prisoner Of The Worlds”. Od strony tekstowej album będzie oparty na teorii odwiecznego koła – nieskończonego cyklu, z którego nie da się wyrwać. Cyklu, o którym wspomniał kiedyś Nietzchemu jego Demon.

Obecny skład zespołu to:
Klimorh (gitara, wokal, teksty) – założyciel zespołu
Gonzo (perkusja) – pierwszy materiał w tworzeniu którego uczestniczył to „The Quintessence”
Budda (gitara) i Rochu (bas) – obydwaj doszli do zespołu wkrótce po zakończeniu prac nad albumem „The Quintessence”

Oto jak zespół skomentował nowy kontrakt i nową płytę: „Płyta, która wychodzi nakładem WH to swojego rodzaju podsumowanie drogi, którą zespół kroczy przez cały czas. Lata współpracy sprawiły, że doskonale wiedzieliśmy, co chcemy osiągnąć tworząc taką ekstremę, jaką jest „Eternal Circle”. Już przy komponowaniu pierwszego utworu na ten album nie było miejsca na przypadki. „Odwieczne Koło” naszego bębniarza – raz wprawione w ruch – nie zatrzymało się już wcale, miażdżąc nas ekstremą ultraszybkich temp odgrywanych przez stopy, blasty, „gravity” blasty… Z pewnością muzycznie nie jest to jednak typowe „byle szybko i do przodu”… Duży nacisk położyliśmy na słuchalność utworów, na intrygującą ale spójną i zawsze motoryczną aranżację, na gitary grające nietuzinkowe motywy w ciekawych harmoniach. „Odwieczne Koło” jest również pewnym podsumowaniem jeśli chodzi o naszą własną „ideologię” i obsesję na punkcie symbolu odwiecznego ruchu.”

avatar
Mistrz klawiatury i kodu Hyper Text Markup Language w wersji 5... Chleje, nie pali... Black metalu słucha od komunii a dodatkowo sądzi, że zna się na muzyce... Publikuje i tu i na chaosvault.com
PODZIEL SIĘ