
Po przypominającym powrót na scenę podwójnym wznowieniu wcześniejszych dokonań MOON przyszedł czas na nowy pełnowymiarowy album „Lucifer`s Horns”! Jest to niewątpliwie jedno z największych dokonań Cezara i spółki od czasów pamiętnego „Moonlight” Christ Agony. Brutalny lecz nie pozbawiony posępnego klimatu Black / Death metal to esencja dzisiejszego oblicza MOON. Ciekawostką jest fakt iż dwa utwory znajdujące się na płycie zostały zaśpiewane w języku polskim. Album ukaże się 15 września nakładem Witching Hour Productions. Oprawą graficzną zajęła się Black Team Media.
Nowy album MOON już za miesiąc!
17.08.10 dodał/a: serpentes, kategoria artysta, płyta, skomentuj »
tagi: black metal, Cezar, christ agony, death metal, moon, witching hour
Nowy album Moon już za miesiąc!
14.08.10 dodał/a: Łysy, kategoria Witching Hour Productions, artysta, płyta, zespół, skomentuj »

Po przypominającym powrót na scenę podwójnym wznowieniu wcześniejszych dokonań MOON przyszedł czas na nowy pełnowymiarowy album „Lucifer`s Horns”! Jest to niewątpliwie jedno z największych dokonań Cezara i spółki od czasów pamiętnego „Moonlight” Christ Agony. Brutalny lecz nie pozbawiony posępnego klimatu Black / Death metal to esencja dzisiejszego oblicza MOON. Ciekawostką jest fakt iż dwa utwory znajdujące się na płycie zostały zaśpiewane w języku polskim. Album ukaże się 15 września nakładem Witching Hour Productions. Oprawą graficzną zajęła się Black Team Media.
Wiosną tego roku w lubelskim Sinquest Studio i warszawskim Progresja Studio odbyła się sesja nagraniowa trzeciego albumu MOON. Za realizatorskim stołem zasiadł Arek „Malta” Malczewski znany ze współpracy z Azarath i Behemoth. Cezar jest współproducentem albumu, a masteringiem zajęli się bracia Wiesławscy w studio Hertz. Tak powrót na scenę i nową płytę komentuje lider Moon i Christ Agony – Cezar:
tagi: black metal, Cezar, christ agony, Lucifer's Horns, moon, Mścisław
Animowany clip od Quo Vadis.
10.08.10 dodał/a: serpentes, kategoria artysta, płyta, zespół, skomentuj »
httpv://www.youtube.com/watch?v=1s_FiycsQJM%20
7923 ręcznie wycięte i wprawione w ruch zdjęcia, dwa tygodnie drukowania, 21 zużytych tonerów z tuszem i dwie zamordowane drukarki to ofiary produkcji najnowszego video polskiego Quo Vadis, promującego ósmą płytę „Infernal Chaos”.
Animowany clip powstał do utworu „Cross Of Gold” opowiadającego o pogoni za pieniędzmi przez którą przestaje istnieć cokolwiek innego niż przysłowiowe złoto. Clip nakręcono w szczecińskiej (Polska) willi Augusta Lentza w której pod koniec XIX wieku mieszkał jeden z najbogatszych przemysłowców tego regionu. Reżyser clipu, Krzysztof Kuznicki zastosował animację poklatkową tzn., że każda kolejna nagrana klatka była przez twórców drukowana, wycinana i skanowana a na końcu wprawiana w ruch tworząc spójną historię. Łącznie wydrukowano 16 tysięcy papierowych kartek z których prawie 8 tysięcy ostatecznie trafiło do clipu. Kilka sekund widocznych na ekranie oznacza karton pojedynczych karteczek które trzeba było ze sobą połączyć i zsynchronizować z muzyką.
Przypomnijmy, że nowy album Quo Vadis nosi tytuł „Infernal Chaos” a składa się z jedenastu piosenek które tworzą 54-minutową eskapadę po surowych, agresywnych brzmieniach heavy metalu. To jednocześnie pierwsza w 22 letniej karierze zespołu płyta zaśpiewana całkowicie w języku angielskim. Wydawcą płyty jest Chaos Records a dystrybucją zajął się Twilight Vertierb z Lubeck (Niemcy). Quo Vadis w tej chwili jest w trakcie planowania drugiej części trasy koncertowej „Chaos Tour”.
Oficjalna strona zespołu: http://www.quovadis.metal.pl/
tagi: animacja, Cross of gold, Infernal Chaos, quo vadis, thrash metal
Nightfall – czyli Greckiej epopei ciąg dalszy…
12.07.10 dodał/a: Megakruk, kategoria płyta, zespół, skomentuj »
O tym, że metal rodem z ojczyzny Zeusa Gromowładnego znów znalazł swój czas, przekonały niejednego ostatnie krążki Rotting Christ, czy Septic Flesh. Jednak nawet Wyrocznia Delficka na dużym haju nie przewidziałaby powrotu jednej z największych, obok Varathron, legend black metalu z kraju tofu i koziny. Wskrzeszony przez Efthimisa Karadimasa – Nightfall, powraca ze zdwojoną siłą, za sprawą nowego krążka „Astron Black And The Thirty Tyrants” oraz papierów ochoczo podpisanych z Metal Blade. Premiera materiału już 31 sierpnia 2010 r. Rozumiemy, że nie każdy może kumać przytoczoną nazwę „Nightfall”, z uwagi na stosunkowo długi niebyt sceniczny wymienionych. Nieobeznanym szerzej więc podpowiadamy, że to także zespół, w którym rytmy swego czasu nabijał niejaki George Kollias, grający obecnie zdaje się w mało znanym zespole Nile. Nasze oczekiwania są duże, a powrót „Zmierzchu” określimy jako udany jedynie w wypadku materiału opiewającego na potęgę ich najlepszej jak dotąd płyty z 1995 roku – „Athenian Echoes”. Udostępniona tracklista utworów, oraz koncept graficzny pozwalają mieć nadzieję.

„Astron Black And The Thirty Tyrants”:
Intro
Astron Black
Astronomica / Saturnian Moon
Astra Planeta / We Chose The Sun
Ambassador Of Mass
The Criterion
Asebeia
I-I
Archon Basileus
Proxima Centauri / Dead Bodies
The Thirty Tyrants
Epsilon Lyrae
Obecny skład:

Od lewej: Jorg Uken, Stathis Kassios, Efthimis Karadimas, Evan Hensley
Źródło: www.myspace.com/nightfallgr
tagi: black metal, Efthimis Karadimas, Nightfall
Dimmu Borgir Powraca
10.07.10 dodał/a: Megakruk, kategoria płyta, zespół, skomentuj »
Z czystego poczucia obowiązku, nie sposób nie wspomnieć o jednym z najgorętszych wątków tego sezonu, a więc powrocie przemeblowanego składu piewców melodic/symphonic i cholera wie jeszcze jakiego, black metalu z Dimmu Borgir. Jak na prawdziwe rekiny biznesu przystało, ekipa Shagratha i Silenoza już od jakiegoś czasu podgrzewała atmosferę prezentując na swojej stronie kolejne fragmenty okładki zdobiącej nowo nagrany materiał. Zachowaliśmy zimną krew i prezentujemy ją już w całości poniżej.

Twórcą obrazka ponownie został Joachim Luetke (m. in. „Death Cult Armageddon”), zaś tytuł „Abrahadabra” niewiele ma mieć wspólnego z przygodami dzielnego Sindbada Żeglarza, a raczej zdążać w kierunku Crowley’ owskiej „Liber AL Vel Legis” napisanej przez Ala gdzieśw Kairze w 1904 r. W nagraniach pieśni, jak na Dimmu przystało, wzięło udział 51 członków Norwegian Radio Orchestra oraz 38 członków Schola Cantorum Choir. Data premiery, już 27 września 2010 r., szczęśliwcy mieszkający w Germanii, rzecz zakupią dwa dni wcześniej, oczywiście via Nuclear Blast. A tak po krótce asfalt przed „Abrhadabra” rozwija Silenoz:
„Słowami, które przychodzą mi do głowy, gdy chcę opisać nowy materiał w tym momencie, są jedynie – wielki, potężny, epicki i pierwotny. Ma w sobie niepokojący posmak szaleństwa oraz niesamowitą atmosferę”
Trzymamy za słowo. Oby para wpompowana w „prapromocję” krążka nie poszła w gwizdek. Mamy jednakże świadomość, że bez względu na zawartość merytoryczną, z powodu wydania „Abrahadabra”, niejedna „świnka skarbonka” zakończy swój różowy żywot już koło jesieni.
Źródło: www.dimmu-borgir.com
tagi: black metal, Dimmu Borgir, Shagrath, Silenoz




























